Tekst publikujemy dzięki uprzejmości redakcji miesięcznika „Stolica”.

Piotr Otrębski

Kto by pomyślał, że w takiej ciasnocie, w takiej ciszy, niemal nudzie, może się zdarzyć tak wiele. Ulica Bednarska miała chwile lepsze i gorsze. Zwykle jakby odwrócona tyłem do miasta, dawniej pełna różnego rodzaju nieczystości i cuchnąca, dziś jest jedną z najbardziej urokliwych ulic stolicy.

Dobra nazwa ulicy jest informacją o niej. Wiąże się z nią w sposób nieprzypadkowy i często, w przeciwieństwie do nazw odosobowych, trwały. Czasem jednak po latach imię danej ulicy zdaje się być kompletnie wyabstrahowane od jej charakteru. Dajmy na to: Aleja Róż czy ulica Jasna. Na pierwszej próżno szukać ogrodów różanych, druga – wąska i ciasno zabudowana – nie ma już w sobie nic z wolnej rozświetlonej przestrzeni.

Więcej

19 września spotkaliśmy się w Bibliotece Ordynacji Krasińskich. Co się działo i co ustaliliśmy?

fot. Tomasz Kwiatkowski, http://tkwiatkowski.blogspot.com/

Przede wszystkim zapadła wspólna decyzja, że:

drugą edycję Majówki na Skarpie zorganizujemy 26 maja 2013 roku (w „ostatnią niedzielę maja”).

To znaczy, że mamy aż 8 miesięcy na jej przygotowanie, czyli ponad dwa razy dłużej niż za pierwszym razem i ten czasowy komfort na pewno przyniesie pozytywne efekty. Ale po kolei…

Więcej

Z WIESŁAWEM UCHAŃSKIM, prezesem wydawnictwa Iskry, rozmawia Hanna Baltyn.

Hanna Baltyn: Pana gabinet, w którym właśnie jesteśmy, zajmuje całe drugie piętro w kamienicy przy ulicy Smolnej 11. Chciałabym żebyśmy, korzystając z książek i wspomnień, wyobrazili sobie, jak to było, kiedy w 1922 r. Tadeusz Boy-Żeleński przeprowadził się z Krakowa do Warszawy i zamieszkał pod tym adresem. Dom, który wówczas tu stał, został niestety zburzony – nie jesteśmy więc w mieszkaniu Boya w sensie dosłownym, tylko w jego, można powiedzieć, pejzażu mentalnym.

Wiesław Uchański: – Oczywiście, to elementarna wiedza dla każdego, kto interesuje się Warszawą. Trzypiętrowy dom zburzono w 1936 r., budowę wyższego zakończono w 1938 r. Ze starego domu zachowały się zresztą chyba przybudówki od strony ulicy Smolnej, kończące się na trzecim piętrze tarasami. Dlatego zapewne, jak podejrzewam, syn Boya – Stanisław – nakłonił w latach 50. ówczesnych notabli do wmurowania tablicy pamiątkowej pod tym numerem.

Więcej


W najnowszym numerze pisma Stolica garść ciekawostek dotyczących miejsc na szlaku Warszawskiej Drogi Kultury:

Biblioteka Ordynacji Krasińskich w dziale Kronika, 

Z wizytą u Boya – rozmowa z Wiesławem Uchańskim, prezesem wydawnictwa Iskry.

Ponadto wiele innych ciekawych tekstów.
Redakcja zachęca też do wzięcia udziału w nowym konkursie fotograficznym.
A na czytelników Stolicy czeka 10 miejsc na tegorocznej „Akademii Wiedzy o Mieście” dr Marka Ostrowskiego.
Polecamy!
W semestrze letnim r.a. 2011/2012 na Wydziale Architektury PW, pod okiem prof. Danuty Kłosek-Kozłowskiej i przy wsparciu Fundacji Culture Shock, grupa studentów przygotowała koncepcje projektowe dla jednego z najciekawszych miejsc na skarpie. Mowa o wielkich socrealistycznych schodach na osi prowadzącej do Pomnika Sapera. Prace okazały się bardzo ciekawe. Szerszej publiczności zaprezentowano je podczas corocznej wystawy „Plany na Przyszłość” organizowanej przez Centrum Łowicka. Dzięki uprzejmości organizatora prezentujemy projekty „Kubatury dla Kultury na Skarpie”.
koncepcja pani Nelli Rautenstrauch
koncepcja pana Vo Hoang Linh i pana Dariusza Rowickiego
koncepcja pana Tomasza Skoroszewskiego
Samo słowo „skarpa” wydaje się polskie, początek brzmi znajomo, w środku smaczna świąteczna ryba, wszystko razem krótkie i proste. I w pewien sposób brzmieniem pasuje do tego, co oznacza: jakieś zsuwanie się połączone ze skakaniem. Podobne też do słowa „karpa”, oznaczającego „karcz”, „pniak z korzeniami” – tak bardzo podobne, że Sienkiewicz takie pniaki też „skarpami” nazywał. Niektórym przypomnieć się i jakieś „skarby” mogą, ale niekoniecznie. W sumie swojskie.

Po części tak i jest, ale po mniejszej części. Dawne, dziś nieużywane słowo „skarpa” było wariantem słowa „charpa” i do XVII wieku oznaczało wyraźną nierówność terenu, „dół”, „rozpadlinę”, też „urwisko”, a nawet „loch”. „Charpa” to coś chropowatego, szorstkiego, nierównego. W języku prasłowiańskim „charpa” było oboczne do „skarpa”, co odlegle kojarzy się z greckim skorpios i z łacińskim scorpio, które i w „skorpionie” słyszymy. U nas zresztą chropowata „chropucha” „ropuchę” później dała. Ale odejdźmy od nieprzyjemnych zwierząt. W każdym razie taka „skarpa” czy „charpa” była naturalna raczej, utworzona przez przyrodę.

Dzisiejsza jednak „skarpa”, choć tamte skojarzenia jej pomogły, wzięła się z włoskiego scarpa lub francuskiego escarpe i najpierw łączyła się z budownictwem, i to raczej wojskowym, bo to termin fortyfikacyjny, to „pochyłość wału, płaszczyzna spadzista przedpiersienia i tarasu wałowego, zamykająca jedną stronę rowu fortecznego”, potem dopiero ogólniej „pochyła ściana wykopu lub nasypu ziemnego”. I następnie „podpora murowana, wzmacniająca mur, przypora”, wreszcie „pochyły okop naokoło domu”. Owszem, jeszcze był „dół, jama”, ale to znaczenie odchodziło, a na wąwóz o urwistych brzegach mawiano raczej „szkarpa”. I na koniec niektóre słowniki podawały jeszcze jedno, specjalne znaczenie: „skarpa” to było „oddzielne urwisko brzegu Wisły”. I tylko Wisły.
Późniejsze słowniki, rzadziej się do wojskowości odwołując, wskazują najpierw na budowanie znaczenia, a współczesne widzą w „skarpie” głównie „naturalną spadzistą płaszczyznę terenu”, czyli „stok”. Z takiego stoku łatwo się stoczyć, a niemal odwieczna metaforyka, aksjologizująca dół i górę i przydająca im ocennej jednoznaczności, staczania się raczej nie popiera. Popatrzmy jednak na skarpę: a może ona wznosi się raczej, nie stacza? Muszę przyznać, że w moim widzeniu świata i Warszawy skarpa warszawska to miejsce raczej właśnie wznoszące się, sprawiające, że oczy kieruję z dołu do góry, nie z góry na dół, że patrzę jakby z poziomu Wisły.
A redakcji „Skarpy Warszawskiej” życzę stałego wznoszenia jej, tak jak gotyccy budowniczowie, inżynierowie tworzący fortyfikacje i współcześni architekci wznosili i wznoszą coraz to nowe skarpy.
Jerzy Bralczyk
Językoznawca, specjalista w zakresie języka mediów, reklamy i polityki. Doktoryzował się w 1973, habilitował w 1986, a tytuł profesorski uzyskał w 2000 roku. Wykłada m.in. w Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego.
drzeworyt opublikowany w 1581 r.
panorama narysowana ok. 1600 r.
panorama narysowana ok. 1600 r. – fragment
„Panorama Warszawy wraz z przedmieściami już u schyłku średniowiecza była malownicza i interesująca. Czy było to rezultatem świadomej kompozycji, potrzeby ekspozycji ważnych obiektów w najważniejszym widoku miasta, czy tylko wyzyskaniem funkcjonalnej oferty skarpy, nie wiadomo. Zamek, mury, baszty, wieże uzyskiwały dzięki skarpie prerogatywy obronne, ale lokalizacja aż czterech kościołów przy koronie skarpy tym się nie tłumaczy. Może poszukiwały one pewnej izolacji od miejskiego zgiełku, a zarazem szansy szerokiego oddziaływania na otoczenie i podnoszenie prestiżu miasta.”
„Nie ulega wątpliwości, że u schyłku XVI wieku panorama Warszawy była piękna i malownicza, co zawdzięczała w znacznej mierze świadomemu kształtowaniu związku widokowego miasta ze skarpą i z Wisłą.”

Zarębska Teresa, Kształtowanie panoramy Warszawy na skarpie do końca XVI wieku, w: ‚Prace Naukowe WAPW, tom I 1999-2000’, Warszawa 2001
  • „O GENIUS LOCI tego terenu decyduje połączenie parkowego charakteru i Skarpy z powiązaniami z układem miasta i krajobrazu założeniami przestrzennymi i z architekturą najwyższej rangi” [Kiciński 2000]
  • „Skarpa wysoczyzny warszawskiej jest jednym z najcenniejszych naturalnych elementów krajobrazu w przestrzeni miasta. Niestety, ale stale jest dewastowana i degradowana, zwłaszcza chaotyczną zabudową i brakiem jakiegokolwiek planu zagospodarowania.” [Ostrowski 2006]
  • „Decydująca dla tożsamości krajobrazowej Śródmieścia jest jednak Skarpa Warszawska i dolina Wisły.” [Kiciński 2006]
  • „Skarpa jest dla Warszawy tym, czym siedem wzgórz dla Rzymu.” [Skibniewski 1991, za: Kiciński 2006]
  • „Skarpa zrosła się z Warszawą w takim stopniu, że stanowi jeden z najważniejszych elementów jej przestrzennej struktury.” [Zarębska, za: Kiciński 2006]
  • „najpiękniejszym wydarzeniu naszego miasta, jakim jest asymetryczna, wyniosła Skarpa w dolinie Wisły i niezwykła wspólnota przyrody, historii, kultury i pejzażu.” [Skibniewska, za: Kiciński 2006]
  • „Dolina Wisły i Skarpa są podstawowym odniesieniem dla historycznych, decydujących o tożsamości miasta, wydarzeń urbanistycznych i architektonicznych.” [Kiciński 2006]
  • „Na górnym tarasie Skarpy – najatrakcyjniejszym krajobrazowo miejscu Warszawy – powstawały najwspanialsze budowle – zamki, kościoły i pałace, których ogrody i osie stały się zaczątkiem najwspanialszych założeń miasta.” [Kiciński 2006]

O tym, jak wielką rolę dla urbanistów powojennych odgrywała Skarpa (przynajmniej w sferze mentalnej, w sferze myślenia o mieście) świadczy fakt, że oficjalny tygodnik dotyczący odbudowy stolicy, który sami wydawali, nazwali Skarpa Warszawska.

„tygodnik wydawany w W-ie X 1945 – X 1946 przez Spóldzielnię Wydawniczą ‚Czytelnik’ i BOS, poświęcony odbudowie stolicy; zał. W.Kraelska-Filipowiczowa, W.Moszczeńska (od X 1945 re.), T.Filipczak (od VI 1946 red.); współpracowali przede wszystkim czołowi urbaniści i architekci z BOS; zawierała projekty i plany odbudowy W-wy, artykuły z zakresu urbanistyki, demografii, przemysłu warsz. oraz rozwoju kultury i historii W-wy; jej kontynuacją była ‚Stolica’; nakład ok. 10 tys. egz. (1946)”

[Encyklopedia Warszawy 1994, s.783-784]

A niedawno natrafiłem przypadkowo na nowo powstałą księgarnię internetową „Skarpa Warszawska”, która pod tym samym tytułem wydaje nowy miesięcznik.