Kwartał Muzyczny zeskłotował Bibliotekę Krasińskich!
Gmach po wielu latach zapomnienia ożywa jako Oaza Kultury.
Zapraszamy na koncerty!
 

Przez ponad 20 lat budynek Biblioteki Ordynacji Krasińskich przy ulicy Okólnik 9 stał zamknięty na cztery spusty, niedostępny dla nikogo. Wiele osób, mieszkańców Warszawy, lokatorów sąsiednich kamienic czy turystów niejednokrotnie spoglądało z rozrzewnieniem na ten piękny gmach popadający w zapomnienie i ruinę.
Nareszcie jednak udało się uzyskać do niego dostęp! Jest to wielkie święto kulturalne Warszawy i chwila wręcz wiekopomna – mamy bowiem szansę pokazać, że pamiętamy, jak Biblioteka miała służyć społeczeństwu (w artykule z roku 1930 roku została określona mianem „Oazy Kultury”). Chcemy przywrócić Bibliotece je pierwotną rolę – uczynić ją uniwersalną salą koncertową, teatralną, wystawową czy nawet kinem. Inaczej mówiąc, chcemy, by stała się ona miejscem spotkań z żywą kulturą dostępną dla każdego bez wyjątku!
Budynek chcemy udostępnić jak najszerszemu gronu odbiorców, jak również artystów – zachęcamy do wystawiania swoich prac, dzieł organizowania imprez różnego rodzaju – może to być kabaret lub opera, solowa próba instrumentalna bądź też koncert symfoniczny! Każdy pomysł jest mile widziany:)
Ważne jest, byśmy jako społeczność wykazali zainteresowanie Biblioteką – budynek jest użyczony do końca czerwca, a poprzez kreatywne go zagospodarowanie możemy uzyskać przedłużenie tego okresu, oby jak najdłużej!
Przyjdź, zobacz, napisz – zainteresuj się! Otwórz się na kulturę!
Kontakt w sprawach dotyczących rezerwacji terminów:
bokcwiczeniowka@gmail.com
W semestrze letnim r.a. 2011/2012 na Wydziale Architektury PW, pod okiem prof. Danuty Kłosek-Kozłowskiej i przy wsparciu Fundacji Culture Shock, grupa studentów przygotowała koncepcje projektowe dla jednego z najciekawszych miejsc na skarpie. Mowa o wielkich socrealistycznych schodach na osi prowadzącej do Pomnika Sapera. Prace okazały się bardzo ciekawe. Szerszej publiczności zaprezentowano je podczas corocznej wystawy „Plany na Przyszłość” organizowanej przez Centrum Łowicka. Dzięki uprzejmości organizatora prezentujemy projekty „Kubatury dla Kultury na Skarpie”.
koncepcja pani Nelli Rautenstrauch
koncepcja pana Vo Hoang Linh i pana Dariusza Rowickiego
koncepcja pana Tomasza Skoroszewskiego

Oto wyniki konkursu na plakat Majówki!

W wyniku spotkania w Muzeum Rzeźby Królikarnia jury konkursowe w składzie:

  • Wojciech Koss – grafik, studioFull Metal Jacket (autorzy identyfikacji wizualnej inicjatywy) / STGU
  • Ryszard Kajzer – projektant, wykładowca ASP w Warszawie / STGU
  • Angelika Gromotka – PR Manager / STGU
  • Agnieszka Tarasiuk – kurator Muzeum Rzeźby Królikarnia, partner projektu
  • Marta Pawlaczek – Fundacja Culture Shock, partner projektu
  • Artur Jerzy Filip – inicjator projektu

wyłoniło zwycięski plakat, który stanie się oficjalnym elementem promocyjnym Majówki na Skarpie.

Autorem zwycięskiego projektu jest

Jerzy Skakun / studio Homework

Jury przyznało także wyróżnienie dla:

Joanny Grochockiej

Gratulujemy!

Dziękujemy wszystkim uczestnikom konkursu za nadesłane prace i zapraszamy do udziału w wielkiej Majówce na Skarpie!

A my raz jeszcze dziękujemy Stowarzyszeniu Twórców Grafiki Użytkowej oraz jurorom za pomoc w zorganizowaniu konkursu i dokonaniu wyboru najlepszej pracy.

W dniu 17 kwietnia spotkaliśmy się w Narodowym Instytucie Fryderyka Chopina. Zaprezentowaliśmy stan przygotowań do Majówki, listę planowanych wydarzeń, stronę internetową, plan promocji…

fot. Katarzyna Piądłowska

Samo słowo „skarpa” wydaje się polskie, początek brzmi znajomo, w środku smaczna świąteczna ryba, wszystko razem krótkie i proste. I w pewien sposób brzmieniem pasuje do tego, co oznacza: jakieś zsuwanie się połączone ze skakaniem. Podobne też do słowa „karpa”, oznaczającego „karcz”, „pniak z korzeniami” – tak bardzo podobne, że Sienkiewicz takie pniaki też „skarpami” nazywał. Niektórym przypomnieć się i jakieś „skarby” mogą, ale niekoniecznie. W sumie swojskie.

Po części tak i jest, ale po mniejszej części. Dawne, dziś nieużywane słowo „skarpa” było wariantem słowa „charpa” i do XVII wieku oznaczało wyraźną nierówność terenu, „dół”, „rozpadlinę”, też „urwisko”, a nawet „loch”. „Charpa” to coś chropowatego, szorstkiego, nierównego. W języku prasłowiańskim „charpa” było oboczne do „skarpa”, co odlegle kojarzy się z greckim skorpios i z łacińskim scorpio, które i w „skorpionie” słyszymy. U nas zresztą chropowata „chropucha” „ropuchę” później dała. Ale odejdźmy od nieprzyjemnych zwierząt. W każdym razie taka „skarpa” czy „charpa” była naturalna raczej, utworzona przez przyrodę.

Dzisiejsza jednak „skarpa”, choć tamte skojarzenia jej pomogły, wzięła się z włoskiego scarpa lub francuskiego escarpe i najpierw łączyła się z budownictwem, i to raczej wojskowym, bo to termin fortyfikacyjny, to „pochyłość wału, płaszczyzna spadzista przedpiersienia i tarasu wałowego, zamykająca jedną stronę rowu fortecznego”, potem dopiero ogólniej „pochyła ściana wykopu lub nasypu ziemnego”. I następnie „podpora murowana, wzmacniająca mur, przypora”, wreszcie „pochyły okop naokoło domu”. Owszem, jeszcze był „dół, jama”, ale to znaczenie odchodziło, a na wąwóz o urwistych brzegach mawiano raczej „szkarpa”. I na koniec niektóre słowniki podawały jeszcze jedno, specjalne znaczenie: „skarpa” to było „oddzielne urwisko brzegu Wisły”. I tylko Wisły.
Późniejsze słowniki, rzadziej się do wojskowości odwołując, wskazują najpierw na budowanie znaczenia, a współczesne widzą w „skarpie” głównie „naturalną spadzistą płaszczyznę terenu”, czyli „stok”. Z takiego stoku łatwo się stoczyć, a niemal odwieczna metaforyka, aksjologizująca dół i górę i przydająca im ocennej jednoznaczności, staczania się raczej nie popiera. Popatrzmy jednak na skarpę: a może ona wznosi się raczej, nie stacza? Muszę przyznać, że w moim widzeniu świata i Warszawy skarpa warszawska to miejsce raczej właśnie wznoszące się, sprawiające, że oczy kieruję z dołu do góry, nie z góry na dół, że patrzę jakby z poziomu Wisły.
A redakcji „Skarpy Warszawskiej” życzę stałego wznoszenia jej, tak jak gotyccy budowniczowie, inżynierowie tworzący fortyfikacje i współcześni architekci wznosili i wznoszą coraz to nowe skarpy.
Jerzy Bralczyk
Językoznawca, specjalista w zakresie języka mediów, reklamy i polityki. Doktoryzował się w 1973, habilitował w 1986, a tytuł profesorski uzyskał w 2000 roku. Wykłada m.in. w Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego.